Dotychczas sąd musiał najpierw sprawdzić, czy w zadłużenie nie popadł z własnej winy lub rażącej niefrasobliwości. Po zmianie przepisów zostanie to ustalone na dalszym etapie postępowania.Wierzyciele, to też często patologia. Pożyczają ludziom na oszukańczych warunkach, ludzie wpadają w pętlę zadłużenia i nie dają rady spłacić. Mimo, że płacą, trafiają do komornika i już dawno dług spłacony, ale trzeba oddać 5 razy tyle plus kasa dla komornika, sądu itp. Powinno to być uczciwie wyśrodkowane bez przesady z obu stron. Tak aby wierzyciel nie zarabiał przesadnie, a dłużnik mógł spłacać spokojnie....
Osobie, która złożyła wniosek o upadłość konsumencką, nie licytuje się całego majątku. Pozostawia się dach nad głową i minimalne środki do życia. To od sądu zależy, w jakim stopniu zadłużenie zostaje umorzone.A może zlikwidować niekonstytucyjny e-sąd biorący pod "uwagę" fałszywe/przedawnione/wyegzekwowane długi, czy nie pozwalający na obronę (wg. KONSTYTUCJI, każdy ma prawo do obrony i przedstawienia swoich racji)? Odpowiedzialność dla banków, które WYMUSZAJĄ ubezpieczenie, a później w razie konieczności skorzystania z niego odmawiają nie sprawdzając sprawy ?
Kolejną nowością jest wprowadzenie możliwości zawarcia porozumienia z wierzycielami bez konieczności pogotowie kanalizacyjne ogłaszania upadłości konsumenckiej. Jeśli pojawi się szansa na dogadanie się dłużnika z wierzycielami, sąd może wstrzymać postępowanie na 4 miesiące.
Zmiany będą korzystne nie tylko dla dłużników, ale także dla wymiaru sprawiedliwości. Dzięki uproszczeniu procedury, sądy zostaną odciążone.
Coraz więcej Polaków decyduje się na upadłość konsumencką. Jeszcze w 2015 r. było to nieco ponad 2 tys. osób, a w zeszłym roku już przeszło 5,5 tys.
Co się stanie, jeśli sąd stwierdzi, że dana osoba zadłużyła się umyślnie lub przez skrajne niedbalstwo? Będzie musiała jedynie dłużej spłacać swoich wierzycieli.